Aleksandra Kacprzak – po prostu lubi genealogię. To jej codzienna praca i życiowa pasja.
Od wielu lat z dużymi sukcesami prowadzi biuro genealogiczne Genoroots. Setki godzin spędzonych w archiwach, tysiące kilometrów przebytych w poszukiwaniu zapodzianych niteczek historii, które zebrane i utkane tworzą przepiękny kobierzec ludzkich losów. Rola rodzinno-historycznego detektywa bardzo jej odpowiada. Nie bez kozery bowiem od najmłodszych lat przyjaźni się z porucznikiem Colombo i Panną Marple. Genealogiczni klienci z wyników prac są zadowoleni, a przodkowie przywróceni pamięci na pewno śpią w pokoju. Doświadczeniem, którego w genealogii teoria nigdy nie zastąpi, dzieli się na konferencjach i spotkaniach zarówno w USA, jak i w Polsce. Publikacje też się pojawiają i to nie tylko o genealogii. Organizuje sentymentalne podróże po Polsce dla małych i dużych grup potomków tych, którzy zdecydowali się poszukać swojego przeznaczenia za „wielką wodą” i nigdy do starego kraju nie wrócili. Przekazali jednak swoim dzieciom i wnukom ziarenka polskości, które teraz kiełkują.

Tak zwane wolne chwile pozostają głównie w sferze marzeń, ale jak już się przydarzą to uwielbia delektować się nimi w ciepłych i gorących klimatach. Piękne widoki, inne kultury, nowe smaki i koniecznie partyjka tryktraka przy dobrej kawie. Taaak….to jest to! Pozory równowagi między siedzącym i aktywnym trybem życia zabezpieczają rolki i badminton. Pozory, bo komputer, biurko i drzewka mają zdecydowaną przewagę.

Wszystko, co związane z genealogią, zasługuje na zaistnienie, więc w ramach twórczego rozwoju zainspirowała powstanie pierwszego w Polsce sklepu, w którym każdy rodzinny detektyw z przyjemnością pobuszuje.

Mariusz Żebrowski – po prostu lubi rysować.
Rysuje, gdy coś go zainspiruje. Charakterystyczna kreska, trafność spostrzeżeń, zaskakujące skojarzenia, dwuznaczność i ostra satyra – po prostu Talent. W czasach słusznie minionych i na początku wielkich zmian, drugi i trzeci obieg publikował a ludzie z poruszeniem oglądali, uśmiechali się i czekali na więcej. Przygody z prasą legalną i wystawy też były, a oprócz tego plakaty koncertowe i okładki kaset dla zespołów klasy ciężkiej, takich jak. Cela nr 3, Zakon Żebrzących czy HCP. Historyk i archiwista, na co dzień pracuje w muzeum, gdzie zagłębia się w bezmiarze historii wszystkiego, co związane z militarną przeszłością naszych przodków. Jego publikacji na temat fortyfikacji wymienić, ba! - zliczyć nawet nie sposób. Ze swadą opowiada o swojej pasji i często zapraszany jest przez najróżniejsze instytucje, organizacje i grupy, od uczelni po kluby miłośników historii. Prelekcje w jego wykonaniu to podróż w przeszłość, której się nie zapomina. Ze znawstwem porusza się też po planszach gier historycznych, w które dawno, dawno temu grali nasi przodkowie. Niemniej, w tryktraku znajduje godnego przeciwnika (patrz wyżej). Och, gdyby tak doba miała trochę więcej godzin, to rolki i badminton częściej cieszyłyby się jego atencją.

I to by było na tyle o nas, chociaż wiele można by jeszcze dodać.
Zapraszamy na wirtualne półki i życzymy przyjemności z oglądania, przebierania i kupowania.
Napiszcie, jak Wam się podobają nasze pomysły: GenoGaleria@gmail.com