drzewo genealogiczne logo


Opubikowano:
Pathways & Passages
volume 23, number 2, summer 2006

Autor: Aleksandra Kacprzak


SPACERKIEM PO POLSKICH CMENTARZACH

Zanim wybierzemy się na tę fascynującą wycieczkę do miejsc, w których z całą mocą uświadamiamy sobie jak cudnie jest żyć, trochę danych encyklopedyczno-słownikowych.

Cmentarz to: "(...)miejsce, zwykle ogrodzone, gdzie w grobach pojedynczych lub zbiorowych grzebie się zmarłych lub przechowuje prochy po kremacji."

Polskie słowo „cmentarz” pochodzi od łacińskiego coemeterium, które z kolei wywodzi się od greckiego koimeterion. Ten ostatni wyraz miał już zresztą swój odpowiednik w łacinie tj. dormitorium, czyli "miejsce snu”

W polszczyźnie słowo „cmentarz” przechodziło różne "ewolucje". W języku staropolskim istniało bardzo wiele wariantów tego słowa: od pseudo-łacińskich wariacji w stylu cimiterium, cinterium, cimiterium do cmyntarza i smentarza lub smyntarza, pochodzących prawdopodobnie od słówka smętny, czyli melancholijny, smutny. Niektóre z tych słów funkcjonują do dzisiaj zwłaszcza na wsiach.

Jak zwykle język angielski jest bardziej fantazyjny, ale też bardziej precyzyjny. Oprócz słowa cemetery mającego ten sam źródłosłów spotkać też można takie określenia jak burial-ground, graveyard lub churchyard dla określenia cmentarza przykościelnego.

Historia cmentarzy nierozerwalnie związana jest z historią religii i kultury. Niezmiennym wydaje się tylko fakt szacunku dla zmarłych, chociaż wyrażanego na różne sposoby. W najdawniejszych czasach polskie bory i lasy zamieszkiwali Słowianie, którzy palili zwłoki swoich braci a prochy rozsypywali po polach, lub składali w urnach (słowiańskie urny twarzowe, to jeden z najpiękniejszych wytworów ludzkiej sztuki. Co znamienitszym członkom społeczności usypywano kurhany, w których składano też wszystkie mogące się przydać po tamtej stronie narzędzia i przedmioty codziennego użytku. Na całkowitą zmianę tradycji grzebalnych miało wpływ przyjęcie chrześcijaństwa. Tak więc poczynając od X wieku naszej ery zaczynają pojawiać się groby szkieletowe. Zmarłych zaczęto chować na poświęconej ziemi w bezpośrednim sąsiedztwie kościoła. W średniowieczu obserwujemy przenoszenie cmentarzy poza mury miasta i nadawanie im charakteru parków. Często projektowali je znani architekci, przykładem tego typu nekropolii jest cmentarz Powązkowski w Warszawie i cmentarz Rakowicki w Krakowie. Spoczywają tam znane osobistości życia państwowego, kultury i sztuki. Trzecim rodzajem cmentarzy są cmentarze wojenne wybudowane na terenach wielkich bitew. Najczęściej można je spotkać w Beskidzie Niskim. Czasami są to groby imienne, które maja oczywiście największą wartość dla poszukiwaczy historii rodzinnych, a czasami po prostu pomniki ku czci poległych, których nazwisk nigdy nie poznano i tak już pewnie pozostanie.

Dzięki swojemu charakterowi, cmentarz jest swego rodzaju kroniką dziejów danej miejscowości. Świadkiem przeszłości, łącznikiem między tym, co było a tym, co jest. Pozwala dotknąć losu pojedynczego człowieka i przekazuje treści dotyczące kultury i zwyczajów całej społeczności danego regionu i danych czasów.

Tyle ogólnej historii, czas wybrać się już na cmentarz. Dla niektórych będzie to spacer do krainy wspomnień o zmarłych, których znaliśmy i z którymi spędziliśmy wspólnie kawałek życia. Dla innych będzie to zaduma nad sensem życia, przemijaniem i naszym miejscem na ziemi. Do historyków groby będą mówiły językiem zmian stylu i obyczajów. Dla genealogicznych pasjonatów będzie to nieocenione źródło informacji, dzięki któremu odnajdziemy brakujące powiązania.

Do takiej genealogicznej wyprawy na cmentarz musimy się odpowiednio przygotować.

Pierwszy etap to wytypowanie cmentarza i zorientowanie się, czy administrator prowadzi ewidencję pochówków. Pierwszy etap i pierwsze problemy! Odwiedziłam już bardzo dużo cmentarzy i rozmawiałam z wieloma księżmi, ale nie udało mi się jeszcze trafić na w/w ewidencję pochówków. Niemniej mówi się, że tego typu księgi powinny istnieć, więc nie zaszkodzi zapytać przed wyprawą. Jeśli cmentarz znajduje się w małej miejscowości możemy przypuszczać, że aktualnie tylko jedna firma pogrzebowa go obsługuje. Rozmowa z właścicielem takiej firmy może zaowocować adresami i telefonami osób, które zleciły pogrzeb zmarłego niedawno, przypuszczalnego członka naszej rodziny. Podobne informacje można uzyskać od miejscowego producenta nagrobków. Panująca obecnie moda na odnawianie starych pomników, bądź przenoszenie zmarłych do grobów rodzinnych może okazać się zbawienna dla odszukania żyjącej rodziny, niemniej niszczenie starych, zabytkowych już krzyży ściska serce każdemu miłośnikowi danej kultury. Nie można jednak zapomnieć o obowiązującej obecnie w Polsce ustawie o ochronie danych osobowych, która to formalnie zakazuje właścicielom czy to zakładów pogrzebowych czy producentom nagrobków ujawniania czegokolwiek. Niemniej w szczególnych przypadkach, a przecież nasze poszukiwania to zawsze przypadek szczególny można liczyć na ich pomoc.

Generalnie można przyjąć, że najstarsze zachowane nagrobki, które jesteśmy w stanie odczytać pochodzą z XVIII w. Nie licząc oczywiście krypt, w których spoczywają, królowie, arystokraci i dostojnicy kościelni – te są znacznie starsze. Niemniej znakomita większość naszych praprzodków do tego grona VIP-ów jak byśmy teraz powiedzieli nie należała. Początkowo grób oznaczano krzyżem drewnianym, który szybko niszczał, najstarszy jaki udało mi się odnaleźć z czytelną inskrypcja pochodzi z 1953 roku. Nagrobki wykonane z wapienia lub marmuru mają napisy wypłukane przez deszcze, piaskowiec się złuszcza, elementy metalowe rdzewieją a napisy wykonane z brązu lub mosiądzu często są niekompletne. Te fakty nie mogą nas jednak zniechęcić do wyprawy. Są przecież jeszcze nagrobki z granitu i żeliwa – te okazały się najtrwalsze. A oprócz tego drzemie w nas pasja i determinacja poszukiwacza.

Czas więc na drugi etap, czyli przygotowanie niezbędnego sprzętu.
Potrzebne nam będą:

  • twarda szczotka (nie może być metalowa czy mosiężna, nie chcemy przecież przyczynić się do dalszej dewastacji nagrobków)
  • twarda szczoteczka do zębów.
  • szpachelka (na mech i porosty)
  • spryskiwacz z wodą i szmatki
  • sekator i nożyce do trawy
  • notatnik i ołówek
  • arkusze białego papieru i węgiel lub miękkie kredki do kopiowania nieczytelnych napisów (metoda znana z dzieciństwa przy kopiowaniu monet)
  • folia aluminiowa - posłuży nam jako zwierciadło dające kontrasty światła i cienia (przy bocznym oświetleniu napisy stają się lepiej czytelne)
  • aparat fotograficzny – dobry aparat pozwoli nam na wierne skopiowanie zdjęć, które swego czasu umieszczano na nagrobkach może się okazać, że są to jedyne zdjęcia danej gałęzi rodzinnej, jakie uda nam się zdobyć.

Kilka rad dodatkowych: do odczytywania niewyraźnych napisów nieocenione wydają się też nasz własne palce i zmysł dotyku. Jeżeli trafimy na stary wyrób żeliwny lub metalowy warto obejrzeć go bardzo dokładnie i sprawdzić, czy nie ma znaku firmowego zakładu, który go wyprodukował. Zakład ten najprawdopodobniej już nie istnieje, ale mogły zachować się jakieś stare ewidencje. W niektórych regionach Polski był zwyczaj umieszczania na nagrobku nazwiska fundatora, najprawdopodobniej to ktoś z rodziny, dobrze więc, żeby ta informacja nam nie umknęła. Na najnowszych grobach ułożonych jest dużo wieńców i kwiatów. Koniecznie trzeba przejrzeć wszystkie wstęgi, zwykle jest tam napisane kto przyniósł wieniec (fot.4)Jeśli zależy nam na odszukaniu żyjącej rodziny, a nie mamy innego sposobu na znalezienie ich adresów, warto przyjść na cmentarz w dniu Święta Zmarłych, przy odszukanym przez nas grobie na pewno pojawi się rodzina, z którą będziemy mogli porozmawiać.

Wybierając się na cmentarz szukamy przede wszystkim informacji o naszych zmarłych przodkach. Jakże często może nas jednak spotkać zawód gdy na tablicy obok imienia i nazwiska widnieje tylko lakoniczny dopisek, np: „żył lat 59”. A do tego ta powtarzalność imion! Poszukiwania na starych polskich cmentarzach nie są zbyt proste. Powierzchnie są ogromne, a groby ułożone są nierównomiernie, nie ma rzędów i czasowego porządku grzebania zmarłych. Wiele mogił jest zaniedbanych i całkowicie zarośniętych chwastami. Ale dla prawdziwego poszukiwacza to raczej wyzwanie niż przeszkoda.

W ostatnich latach można zaobserwować wzrost dbałości o wygląd i porządek na cmentarzach. Kwatery są oznakowane i rzędy prosto wyznaczone a pomniki polskim obyczajem coraz piękniejsze i bardziej wystawne. Możemy mieć tylko nadzieję, że materiały, z których są zrobione okażą się trwałe i przyszłe pokolenia genealogów nie będą już biegać po cmentarzach ze szczotkami i papierem do kopiowania zatartych inskrypcji.

Mówiąc o cmentarzach, koniecznie należy wspomnieć jeszcze o cmentarnej symbolice. Często struktura cmentarnej przestrzeni wyraża jakiś logicznie uzasadniony porządek. Na przykład główne alejki cmentarza krzyżują się pod kątem prostym, a na ich skrzyżowaniu umieszczony jest krzyż lub kapliczka. Taki układ powoduje, że zmarli leżą pod krzyżem, ale jednocześnie są w ten krzyż wpisani. Na każdy cmentarz wchodzimy przez bramę - to symbol przejścia z jednego świata do drugiego a mur cmentarny te dwa światy oddziela. Inskrypcje umieszczone po obydwu stronach nagrobka, a dotyczące tej samej osoby symbolizują rozdzielenie sfery życia od sfery śmierci. Najczęściej umieszczanym symbolem jest oczywiście krzyż mający wyobrażać oczekiwanie na zmartwychwstanie, to samo znaczenie ma motyl – dawny symbol odrodzenia duszy i nieśmiertelności. Równie często spotkać można symbole śmierci, czyli czaszkę ze skrzyżowanymi piszczelami, urnę, klepsydrę czy nożyce oraz zegar wskazujący ostatnią godzinę życia doczesnego i pierwszą życia wiecznego. Uschnięty pień drzewa i ścięte kwiaty to symbol nietrwałości doczesnego żywota, Smutne aniołki to personifikacja żałoby. Herby, broń, chorągwie miały oddać hołd zmarłemu. Na dawnych cmentarzach mogiły wtopione były w otaczające środowisko, co podkreślało naturalny porządek życia i przemijania. Wspomnijmy tu chociażby niewątpliwy urok cmentarza Rossy w Wilnie. Obecnie, opadające jesienią z drzew liście okazały się zbyt męczące do utrzymania porządku i dlatego na cmentarze wybierane są miejsca odkryte. Ma to na pewno swoje uzasadnienie, ale odziera cmentarz ze specyficznej atmosfery zadumy i piękna nadając mu styl bardziej formalny i bezuczuciowy. W symbolice cmentarnej mają tez swoje miejsce rośliny. Takimi „roślinami śmierci” były dawniej cis i czarny bez oraz lipa i świerk. Jodła odgrywała rolę pośrednika między człowiekiem a światem nadprzyrodzonym. Za typowo cmentarne rośliny uchodzi też bukszpan i bluszcz. Najbardziej popularnym kwiatem do przyozdabiania mogił był zawsze bratek – symbol pamięci i myśli o zmarłej osobie. Obecnie znaczenie tych symboli uległo zatarciu. Rośliny pełnią rolę typowo dekoracyjną i w większości przypadków są to kwiaty „made in China”.

Znakiem naszych czasów jest wirtualna rzeczywistość. Dotyczy to również cmentarzy. Na wirtualnym cmentarzu, możesz postawić bliskiemu zmarłemu wirtualny grób i zapalić wirtualną świeczkę, a do wazonu wstawić wirtualny bukiet. I tylko opłata za te usługi jest realna. Jakikolwiek byłby nasz stosunek do tego typu przedsięwzięć dobrze jest wiedzieć, że takie cmentarze istnieją i że są one dodatkowym źródłem informacji. Niemniej zapraszam wszystkich na rzeczywisty, stary polski cmentarz, gwarantuję, że satysfakcja z dokonanych odkryć będzie dużo większa zwłaszcza, że podparta poparzonymi i podrapanymi nogami. A i świeczkę na grobie naszego odnalezionego antenata zapalić będzie można realną.

           

  

Wszelkie prawa zastrzeżone. Zawartość niniejszej witryny stanowi wlasność intelektualną Biura Usług Genealogicznych Genoroots. Kopiowanie tylko z podaniem adresu źródła.


MUZYKA RELAKSACYJNA | WZORY SZYDEŁKOWE | TŁUMACZENIE GIER KOMPUTEROWYCH